O tak, jest wiele takich rzeczy, spotykamy się z tym każdego dnia. Na forach, grupach, w rozmowach i w codziennej walce. Zastanawiam się czasem czy tak naprawdę kiedykolwiek ktoś bierze pod uwagę inną perspektywę, czy to zwyczajnie jest głupota czy brak zrozumienia drugiej strony. Niby razem, a osobno. Co Wy na to? Tych rzeczy jest wiele, ale nie będę strzępił języka. Zapraszam serdecznie

O!

Chciałbym zaznaczyć że to moja opinia i nie musisz się z nią zgadzać, masz prawo do swojej opinii która nie koniecznie mnie może interesować. Pamiętaj że blog czy inne social media to mój dom.

 Zapraszam Cię do niego, możesz skorzystać z zaproszenia lub nie. Kiedy juz wejdziesz i się rozejrzysz to pomyśl zanim coś palniesz. Chcę żebyś wiedział że trzeba traktować ten wpis z przymrużeniem oka, bo jak inaczej?

  1. Patrzenie na autyzm przez pryzmat własnego dziecka- Totalne popieprzenie, rozmowy na temat tego jakie są dzieci z autyzmem i widzenie tylko naszej perspektywy to największa porażka tych relacji. Bazowanie na swoim dziecku i wypowiadanie się o tym czym jest autyzm ze swojej jedynej perspektywy w świecie spektrum autyzmu gdy jest on tak szeroki jest porażką. Każdy człowiek jest inny, każde dziecko z ASD inne, poziom funkcjonowania także inny choć czasem podobny. Autyzm to szerokie spektrum, do tego dochodzą dodatkowe zaburzenia, sprzężenia, mówmy o autyźmie jako o całym spectrum. Od Aspergera po najgłębsze czeluście tego zaburzenia.
  2. Opieprzenie innych rodziców za to że dają swoim dzieciom to, czego Ty zabraniasz swojemu – To trzeba mieć tupet. Niedawna historia z chłopcem który ma wybiórczość pokarmową i nutellą. Mama się ucieszyła że coś nowego spróbował bo je trzy rzeczy na krzyż. I co się stało. Została zjebana bo nutella to rak, cukier, trucizna. Bo wszyscy na świecie wiemy że tylko warzywa i owoce, własnoręcznie wypiekany chleb i kiełki z nasion kurewki małej która rośnie na nasłonecznionych stokach w Italii. Serio? Kochani, to jest popieprzone, jeśli dziecko je trzy rzeczy a właśnie zasmakowało czwartej to nic ci do tego co to jest. Zamknij japę albo daj lajka.
  3. Moja prawda jest najważniejsza i jedyna- Właśnie co do numeru 2. Diety, suple, leki, bezgluten, bezcukier, bezdupen. Ok, nie na każde dziecko to działa, nie każde dziecko zje coś takiego, nie każdy w to wierzy, nie każdy będzie praktykował to co TY, nie wszyscy muszą „leczyć” swoje dzieci jak ty. To co się dzieje na forach biomed to totalna paranoja. Dajesz, linczuj.  Oferować leki z ebaya, niewiadomego pochodzenia. Serio? Oczywiście wiele dzieciaków, a w zasadzie ich rodziców wspomaga terapie różnymi suplami, dodatkowymi specyfikami po konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Ale na forum proponuje się ruskie leki bez konsultacji, Ziębowi hochsztaplerzy igrają z życiem dzieci, a matki nawet nie mrugną okiem. Żeby nie było że wszyscy są źli. Nie, ale spora grupa to nic innego jak sekta i zagrożenie dla życia dzieciaków. To samo z badaniami żołądka i flory bakteryjnej. To samo z metalami ciężkimi. Dajcie ludziom spokój i nie linczujcie ich jeśli robią coś inaczej.
  4. Brak minimalnej empatii i wyczucia – Dziecko ma autyzm, mówi, komunikuje się ale słabo. Porada, podpowiedzi. To jest piękne. Czasem jednak wejdzie taka mama która zada pytanie od czapy. Np że dziecko ma autyzm i sepleni lekko, lub mówi z innym akcentem. Pisząc takie zapytanie, prosząc o radę pomyśl mamo o tych mamach i tatach których dziecko nie mówi, nie będzie mówiło i zważ czy to jest pytanie które jest naprawdę konieczne? Na grupie gdzie rodzice piszą o tym że są u kresu wytrzymałości, że nie wiedzą co zrobić by ich syn czy córka w następnym ataku szału nie zabiło siebie czy kogoś innego. Może warto napisać że zdajesz sobie sprawę że to dość mały problem i szukasz pomocy, daj znać że to nie jest koniec świata. Nie chodzi że oni mają gorzej, a o to że niektórych problemy są troszeczkę poważniejsze.   
  5. Niezdiagnozowani rodzice, chyba autystycznych dzieci- To już mnie doprowadza do śmiechu. Siedzą na forach bo ich dzieci chyba mają autyzm, ale żeby być bardziej w temacie i bardzie pro to sami maja na pewno autyzm, tylko że chyba. 😉 Nikt ich nigdy nie diagnozował oprócz ich samych. Ale mają, no baaa. Wiedzą to najlepiej bo naczytali się i się zachowują i najwięcej doradzają. Po prostu niech psa jeszcze wpiszą na listę członków z ASD. Spoko.
  6. Ludzie którzy wrzucają linki na wszystko- To są mocarze. Ich prawda i wiedza to 200 godzin przeczesywania internetu by poprzeć ich tezy. Nie żeby ludzie pisali co chcą w necie, nie to żeby można było zrobić mega profesjonalnie wyglądającą stronę i wkręcać ludziom co się da. Skoro jest link na to, to jest to prawda i twoje argumenty nie maja nic do rzeczy. Pisma naukowe, wpisy autorytetów. Ale kto to sprawdza. Moi ulubieńcy to Wikipediaki hahah 🙂 Tyle w tym temacie.
  7. Ludzi którzy mieszają ASD ze swoimi przekonaniami religijnymi. Serio myślisz że gdyby co niektórzy z nas wierzyli w boga i się modlili to autyzm nam by się nie przytrafił? No tak, toć to kara, ty wierzysz i co? Nie mieszaj swojej wiary z tym co namacalne. Szanuje każdego, naprawdę. Ten kto mnie zna wie że tak jest, zastanawiam się jakim prawem możesz mi takie rzeczy pisać czy innym rodzicom? Jakim?
  8. Ci co wiedzą lepiej– Nie znasz historii rodziny, nie znasz przez co matka czy ojciec przechodził. Nie wiesz nawet jaki poziom autyzmu ma ich dziecko, a się wymądrzasz. Szlag mnie trafia jak widzę opisy w stylu: A jakbyś zrobiła to czy to to było by lepiej. Dlaczego niektóre mamy roszczą sobie prawo do tego by komentować i radzić bez pytania o zdanie problemy czy wybory innych? Jeśli nikt cię nie pyta milcz. Nie przeszedłeś w butach tej osoby ani kroku wiec nie masz prawa wypowiadać się na tematy z którymi się zmagają, nie mówię tu o poradach które wynikają z jakiegoś pytania na forum czy grupie. Teksty w stylu: musicie wyeliminować gluten, użyć tej terapii czy metody bo to działa w ogóle nie mają racji bytu. Znasz to dziecko? Nawet ja kiedy mnie się pyta o radę nie odpowiem a pracuje z autystykami. Nie znam tego dziecka, nie mogę odpowiadać w takiej formie.
  9. Tych co wszędzie widzą lans na ASD –  o tak, jest ich cała masa. Każdy kto „działa” w dziedzinie autyzmu i w jakiś sposób chcę uświadamiać lansuje się na plecach własnego dziecka. Tak oni to widzą. Bo ktoś ma jaja, bo ktoś zwyczajnie chce pokazać że można żyć w zgodzie z diagnozą i robić coś. Grupy, koszulki, książki, spotkania, blogi, każdy robi coś w stronę uświadamiania. Nie chodzi mi o mnie, ja już swój hejt przyjmuję z uśmiechem. Każde przedszkole dla ASD, czy terapia jest ok. Nieszablonowe podejście do tematu ASD musi być przecież skokiem na kasę. Lansem na niepełnosprawności czy bezpardonowym wyłudzaniem .Bo rodzic nie ma prawa wedle nich, trzeba się umartwiać i biczować. Śmiech na sali. A ja uważam że takie podejście jak koszulki, blogi, współpraca, wywiady służą jednemu. Uświadamianiu. I to się liczy.
  10. Grupy trzymające władzę – Moje ulubione. Te same mordy, te same opinie. Za inne wywalają z grupy, pod komentarzami nieprzychylnymi, innymi opiniami lecą epitety, już wysyłają na priv wiadomości gdzie i kto się buntuje. Eskalacja następuje szybko bo wsiądą na biedną mamę czy tatę po to by stłamsić i za chwile dać bana. I na nic tłumaczenia, na nic grzeczność i rozsądek. W wielu grupach już nie ma rozmowy, nie ma porad. Jest tylko poklepywanie po plecach swoich. To zabawne w zasadzie bo jaki jest sens takich grup? Oczywiście dzieje się tak nie tylko w grupach związanych z ASD. Jednak  tu jest misja, mamy sobie pomagać, jeśli nawet nie pomagać to na pewno wspierać. A co robią te mordy? Poprawiają sobie samoocenę, tylko i wyłącznie. Przyklaskując sobie na wzajem. Kółka wzajemnej adoracji, tylko po co? Sami nie wiedzą. Zatracili się.

I tyle, mógłbym wyliczać dalej, od rodziców którzy bawią się w ryzykowne gry z pseudo znawcami jak Jerzy Zięba, potomkowie Kaszpirowskiego i innch szamanów leczących poważne choroby srebrem, czosnkiem i wodą do której trzeba mówić a idealnie zakupić sprzęt za pięć koła by ja zjonizować. Wszystkich kochających teorie spiskowe oraz moich ulubionych antyszczepionkowców czy innych którzy wiedzą lepiej.

Jak wyżej wspomniałem przeczytaj z przymrużeniem oka, co z tego wyciągniesz dla siebie to już twój intelekt powinien Ci podpowiedzieć, dzięki jeszcze raz.

Pozdrawiam

Ave

Ostre? Nie jak ta siekiera haha

 

 

 

 

 

 

Wykorzystujemy pliki cookies. Szczegółowe informacje w polityce prywatności.

Zapisz się aby otrzymać wiecej informacji o książce

Proszę wyślij mi informacje jak kupić książkę.

FreshMail.pl