Tytuł elektryzujący prawda? Pomijam fakt że wraca jak bumerang słowo choroba. „Chory” chłopiec. Tutaj zawarte jet najważniejsze znaczenie szerzenia świadomości autyzmu. Wiem że tak jest łatwiej, że takie przedstawianie przyciąga uwagę. Brakuje jednak tutaj spójności. Trzeba zdecydować  czy mówimy o chorym dziecku czy niepełnosprawnym ? A to wszystko to dopiero początek.

Zaznaczam, że bardzo współczuję rodzinom stawianym w takich sytuacjach, pomijając fakt że dalej nie rozumiem jak doszło do tego że taka ustawa weszła w życie.

Pytam sam siebie o to jaki poziom empatii oraz człowieczeństwa przejawia pani z Poradni Szkolno – Pedagogicznej na 10. Nie bronie bezzasadności tej ustawy, jednak w tym wypadku rząd dał przyzwolenie na złe decyzje, a odpowiedzialność w całości ponosi specjalista z przychodni. To on podjął decyzje, która jest najgorszą z możliwych.

Zapytasz dlaczego, wyjaśniam. Z pozoru wydaje się to oczywiste.

Dziecko zostało napiętnowane, pokazano mu że jest inny, gorszy. Zmiażdżono podstawę tego w co wierzył. Nałożono na niego łatkę która może być trudna do zdjęcia.  Nie znam tego chłopca, nie znam też jego mamy. Domyślam się jednak, że skoro chodził do tej szkoły już kilka lat to miał swoją grupę znajomych. Jego edukacja i obecność w tej szkole była uzasadniona.

Istnieje opcja, że zaczął komuś przeszkadzać, „dobra zmiana” dała narzędzie. Ciekawe co na to nauczyciele ucznia? Bez tej informacji nie jesteśmy w stanie określić gdzie jest źródło owej decyzji. Czy nauczyciel i wychowawca znający dziecko nie powinni także móc wyrazić swojego zdania? Najbardziej dziwi mnie to że piszą o tym chłopaku a przy tym nie pyta jego o opinie, jak on się czuje w tej sytuacji.

Do jasnej cholery, ten gość ma 14 lat. Chodził do mainstreamowej szkoły. Czytamy „mimo swojej choroby, jest normalnym chłopcem”. Cokolwiek dla Pana redaktora znaczy „normalny”, to uważam że ten nastolatek jest w pełni zdolny do wypowiedzenia się na ten temat. Może podjąć  się dyskusji z nauczycielami i profesjonalistami. Przedstawienie go jako chorego, niepełnosprawnego jest tylko zabiegiem pod lepszą czytelność tego artykułu.

Dla mnie wątpliwości  jest wiele. Porażająca praktyka i brak poszanowania podstawowych praw dziecka:  prawo do ochrony przed złym traktowaniem i krzywdzeniem fizycznym oraz psychicznym. Tutaj dobro szkoły zostało przedłożone ponad  dobro dziecka. Jego rozwój emocjonalny i prawo do edukacji zostało mu wydarte z rąk.

Stanowczo sprzeciwiam się takiemu traktowaniu naszych dzieci. Ten chłopak może wyrazić swoje zdanie. Co by się stało gdyby taka historia przydarzyła się mojemu niewerbalnemu synowi? Twojej córce która nie ma możliwości wypowiedzenia się? Co będzie gdy zaczniemy chować niepełnosprawnych w domach jak za dawnych czasów? Co z włączniem niepełnosprawności w naszą codzienność, cały świat idzie w tym wspaniałym kierunku, a Polska wraca do średniowiecza.

Jaki był powód wyłączenia go z edukacji szkolnej?? Agresja, trudności w nauce? Denerwował kogoś?

Jestem umiarkowanym przeciwnikiem polskiego rządu, jednak nie zapominajmy że ta decyzja została podjęta przez psychologa, zazwyczaj konsultującego się z pedagogiem w szkole i kadrą.

PIS nie jest tu winnym bezpośrednio, a osoba z poradni. Ktoś, kto klasycznie minął się z powołaniem, lub stracił serce i zrozumienie  do wykonywania tego zawodu na najwyższym poziomie.

Wkurwiłem się.

 

„…osoby niepełnosprawne będą uzyskiwać niezbędne wsparcie, w ramach powszechnego systemu edukacji, celem ułatwienia ich skutecznej edukacji, stosowane będą skuteczne środki zindywidualizowanego wsparcia w środowisku, które maksymalizuje rozwój edukacyjny i społeczny, zgodnie z celem pełnego włączenia”

Art. 24; pkt 2; ppkt a – d Konwencja ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 13 grudnia 2006 roku

Ave

Wykorzystujemy pliki cookies. Szczegółowe informacje w polityce prywatności.

Zapisz się aby otrzymać wiecej informacji o książce

Proszę wyślij mi informacje jak kupić książkę.

FreshMail.pl