Późnym wieczorem wracając z posiadówki meczowej u znajomych, zdałem sobie sprawę z ważnej rzeczy. Z kolegami jak to bywa, rozmawiamy o rozmaitych rzeczach. Mniej lub bardziej interesujących. Gdzieś pomiędzy jedną a drugą myślą pojawił się wątek mojego wychowania przez niesłyszących rodziców. Jaki wpływ to miało na moje życie i czy aby nie ukształtowało to mojej wrażliwości?

Cofałem się we wspomnieniach i szukałem tego konkretnego momentu w którym zapadło mi w pamięci jakoby moi rodzice powiedzieli mi że mnie kochają. Szukałem słów których brakowało –  “Kocham Cię”

Mimo tego że przekopałem i rozgrabiłem pamięć, nie znalazłem. Nigdy, szok! Nagle mnie olśniło… telefon! Stary telefon mojego brata otrzymałem mając kilkanaście lat. To był mój pierwszy w życiu telefon komórkowy, zaraz potem moi rodzice sprawili sobie telefony i od kiedy mogliśmy do siebie pisać, po raz pierwszy dostałem sms od mamy z podpisem Kocham Cię synu.

Te najważniejsze słowa - różne odcienie kocham Cię

Grubo co? Idąc ulicą pod rozgwieżdżonym szkockim niebem myślałem nad tym jak taki obraz rzeczy miał wpływ na moje dorastanie, emocje, własną samoocenę. Czy to że powiedziano by mi  „Synu , kocham Cię” zmieniłoby moje życie dzisiaj? Jestem pewny że tak. Dziś jestem człowiekiem który powtarza swoim dzieciom, że je kocha, pokazuje że uczucia i świadomość emocjonalna są jednymi z najważniejszych rzeczy w życiu.

 

Ja sam nie miałem tego,  jednak emocjonalnie zaniedbywany nigdy nie byłem. Czułem że rodzice mnie kochają, byłem szczęśliwym dzieckiem które czuło się kochane, pomimo że nigdy nie usłyszałem tego z ich ust. Pamiętam gdy mama kolegi z którym się bujałem zawsze mówiła gdy wychodziliśmy – chłopaki, bawcie się dobrze – synu kocham Cię. To było dla mnie piękne, a zarazem obce.

Z perspektywy czasu i pod wpływem doświadczeń jako ojca widzę jak ważne są takie słowa dla obu stron.

Moja wrażliwość nie ucierpiała przez brak tych konkretnych słów. Jestem przekonany, że to właśnie dzięki temu jestem bardziej wrażliwy. Odnajduję w sobie pokłady miłości, odczuwania wszystkiego bardziej, mocniej, głębiej. Świat z jednej strony jawi mi się jako miejsce pełne wzruszeń, z drugiej strony czuję że inni są często pozbawieni tak pięknego odbierania rzeczy wokół.

Gdybym wychował się w typowej rodzinie, byłbym typowym dzieciakiem. A tak, zawsze byłem inny. Marzyciel który snuje plany, człowiek który dostrzega inność i akceptuje ją łatwiej niż inni. Chociaż sam nie raz byłem przez swoją inność piętnowany.

Uważam że wielu rodziców zapomina o tych ważnych słowach. Pomija modelowanie świadomości emocjonalnej u dzieci. Rodzice zapominają wielokrotnie o czymś co wbrew pozorom jest prawem dziecka – o obowiązku do istnienia obustronnej dyskusji.  Oczekują dyscypliny, szanowania ich zdania przy jednoczesnym  minimalnym wkładzie własnym.

Kocham i jestem kochany.  A ty?

Te najważniejsze słowa - różne odcienie kocham Cię

 

Zacznij rozmawiać ze swoimi dziećmi o uczuciach. W naszym domu takie rozmowy to codzienność. Pytam córki o to co dla niej znaczy słowo kocham i jak ona to widzi. Pozwalam im również poznać mój punkt widzenia na moją miłość do nich. To takie oklepane. Macie dzieci i je kochacie nad życie, a co to dla was znaczy? Czy rozmawiacie z nimi o tym jak one widzą to słowo kiedy je wypowiadacie w ich kierunku? Jaka jest ich świadomość znaczenia tego słowa?

 

Do mojej głowy jak łabędzie na zimę czy muzyka lat 80-tych powraca pytanie co moje dzieci myślą i czują gdy mówię im – Kocham Cię?

Pytam moich dzieci i pozwalam im zdobywać umiejętność opisywania tego co czują ich własnymi słowami. I co ciekawe, nie jest to stałe. Pare dni temu, moja córka powiedziała mi że gdy słyszy ode mnie – kocham Cię , to przychodzi do niej ciepło. Dziś przy zabawie powiedziała mi że czuje się bardziej szczęśliwa. Livia czuje się happy. Jak w tej piosence.

 

Kiedyś mówiłem swojej partnerce parę razy dziennie że ją kocham. Okazało się że nie wszyscy tego potrzebują,  na pewno bez odczuwania podobnego poziomu uczucia takie słowa są drażniące. Częstotliwość nie do przyjęcia, dają poczucie niesprawiedliwości i irytacji.
Mówiłem to szczerze, z potrzeby serca.

Z upływem czasu odkryłem pewien sekret – to nie we mnie jest problem, ja siebie kocham. Potrafię mówić o tym i czuć miłość do innej osoby. Kiedyś przyjdzie taki dzień w którym znów pokocham. Dzień w którym będę mógł powiedzieć to osobie która doceni to uczucie. Kocham Cię ma wielką moc. Pamiętajmy o tym, używajmy tego słowa mądrze, właściwie i uczmy nasze dzieci że to tak samo ważne słowo jak mama czy tata, to odkrywanie codzienności na nowo.

 

Livia, Maks –  Kocham Was.
Nikodemie – Kocham Cię.

 

 

 

Wykorzystujemy pliki cookies. Szczegółowe informacje w polityce prywatności.

Zapisz się aby otrzymać wiecej informacji o książce

Proszę wyślij mi informacje jak kupić książkę.

FreshMail.pl